Pomaganie jest fajne !

Mamo ! Tato ! Ja chcę zwierzątko ! Będę się nim opiekować wychodzić na spacery - tak będę wstawać przed szkolą by wyjść z psem na spacer ! Znacie to skądś? Zapewne nie tylko ja prosiłam rodziców o pupila. Po tygodniach, miesiącach a może i latach proszenia zazwyczaj się udawało.. Gdy piesek był mały - bo właśnie o niego najczęściej prosimy wychodziliśmy z nim na spacer niemal co 10 minut ale z czasem nasz entuzjazm wygasał aż w końcu ograniczał się do minimum. Znowu z psem ?? nie mam czasu !, zaraz ! jestem umówiona! I rodzice zazwyczaj zostawali z nim sami... Wiele rodzin wyrzucało zwierzęta bądź Ci nieco łaskawsi oddawali do schroniska niczym zabawkę, która już po prostu się znudziła... Dużo rodzin wydaje fortunę na rasowe pieski czy kotki i tym samym wzbogaca przysłowiowego Nowaka, który męczy biedną sunię czy kotkę by rodziła raz po prazie kolejne dzieci...

Czy wiecie, że...

Od wielu lat istnieje coś takiego jak tymczasowy dom zwany potocznie "DT". Od Pewnego czasu mam przyjemność stwarzać dom wielu potrzebującym zwierzętom.
Na czym to polega ?


Dom tymczasowy jest to po prostu nasz dom w którym trzymamy dane zwierzątko na czas, gdy nie znajdzie się osoba chętna do adopcji - przygarnięcia pupila. Może to trwać dzień, miesiąc, a nawet rok czy dwa... Jest to zależne od tego jak promujemy danego zwierzaka i czy po prostu komuś przypadnie "do gustu". Jest to oczywiście opisane w dużym skrócie lecz dość jasno i zrozumiale.

Ja obecnie tworze dom tymczasowy dla króliczków, które zostały znalezione na dworze, znajdują się w złych warunkach, ktoś je zaniedbuje lub krzywdzi. Króliczki zabierane są również ze sklepów, gdzie właściciel nie dba o to by miały odpowiednią ilość miejsca czy czystą ściółkę i dostęp do przede wszystkim picia i jedzenia. Wyszukujemy zwierząt w internecie, gdzie ludzie chcą je sprzedać.. tak często przemierzamy kilometry pociągiem by odkupić np 17 króliczków, którym szybko trzeba znaleźć dom tymczasowy by mogły czuć się bezpiecznie, a następnie znaleźć im ludzi, którzy ich pokochają...

Szynszyle, myszoskoczki, Fredki, i masa mini zwierzątek czeka na kochające domy !!!

Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy jak wiele gatunków i ras zwierząt może adoptować za darmo nie wydając majątku. Istnieje wiele stron internetowych dzięki którym można wybrać danego pupila i go przygarnąć...

Gdy nadeszła śmierć...


Króliczki kochałam od małego ... Pewnego dnia zobaczyłam gdy ktoś na czacie napisał na głównej stornie "oddam za darmo królika" nie zastanawiając się odezwałam się do tej osoby a na drugi dzień już miałam królisia w domu... Dlaczego ktoś go oddał ?? Po prostu królik był prezentem dla dziewczyny, która po rozstaniu oddała królika byłemu chłopakowi, a on nie miał co z nim zrobić... NIE KUPUJMY ZWIERZĄT W RAMACH PREZENTU !!! Po 9 latach Trusia odeszła... i wtedy weszłam na stronę adopcyjną królików i odrazu zakochałam się w jednym z wielu pupilów... musi być mój ! powiedziałam... Po miesiącu był u mnie w domu... Miała na imię Tragedia.. dlaczego zapytanie ? A mianowicie Tragedia została odebrana osobie, która bardzo źle ją traktowała,a jej warunki mieszkaniowe były po prostu TRAGICZNE ! Mimo to była kochana.. gdy byłam smutna przychodziła do mnie przytulając się i jakby mówiąc " nie martw się będzie dobrze". Nasza miłość kwitła... aż pewnego dnia wróciwszy z pracy Tragedia była w kiepskim stanie... leżała i płakała z bólu a ja nie byłam jej w stanie pomóc... niestety mimo podania niezbędnych środków o wschodzie odeszła...Byłam przy niej całą noc zapewne to czuła... i od tamtej pory moje serce pękło... nigdy nie byłam zżyta tak bardzo ze zwierzakiem pomimo, że miałam wiele chomików, pieska, myszki i jak wcześniej wspomniałam królika... Z dniem śmierci Tragedii przestałam jeść mięso,,, ponad rok czasu go nie tknęłam -- nie mogłam ! Dopiero po ponad roku pogodziłam się z jej odejściem... no i wtedy postanowiłam być domem tymczasowym.. Przewinęło się przez moje ręce wiele króliczków, które znalazło cudowny dom. Kontakt z ludźmi, którzy zaadoptowali moich podopiecznym mam po dziś dzień oraz dostaję zdjęcia jak się mają moje pociechy. Nawet teraz mam jednego z wielu królików - pieczarkę, która czeka na ukochanych właścicieli...

Warto pomagać


Dzięki takim domom, zwierzaczki po prostu dostają szanse na przeżycie... Nie masz klatki ? ani akcesoriów potrzebnych do bycia DT? nie przejmuj się wystarczy że chcesz, a resztą zajmie się osoba, która się tym wszystkim zajmuje. Tak więc dostaniesz wszystko co niezbędne łącznie z jedzeniem... Jeżeli jednak nie masz takiej możliwości możesz zostać również wirtualnym opiekunem wybranego przez siebie pupilka wspierając go finansowo. Kastracie, sterylizacje, często poważne leczenie po interwencji wykupienie zwierząt oraz jedzenie przecież też kosztuje. To dzięki wam.. ludziom dobrej woli te zwierzątka żyją... Pamiętajmy, że dobro zawsze wraca...

Chcesz pomagać ?
oto strona na której wszystko jest dokładnie opisane oraz dzięki, której adoptowałam i stałam się dt


http://adopcje.kroliki.net/
Moi Podopieczni byli i teraźniejsi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz